Coś dla fanów niecodziennej muzyki

Japonia dla mieszkańców Europy, Ameryki Północnej i Południowej czy Australii wydaje się być krainą dziwną, z wieloma zwyczajami i hermetyczną sztuką i językiem. Taki wizerunek mieszkańcy tej wyjątkowej wyspy zapewnili sobie sami – i to może nawet było zamierzone, po prostu – tak czują i tak chcą żyć. Jedną z bardziej ekstremalnych form wyrażania siebie Japończycy znaleźli w niszowej muzyce, czyli gatunku „noise”. Zainspirowany niemieckimi i włoskimi futurystami i artystami awangardowymi, stał się niemalże ikoną japońskiej sztuki alternatywnej, reprezentowanej przez setki muzyków i zespołów. Największą popularność noise zdobył w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zeszłego wieku. Używano wówczas takich „instrumentów” jak blachy, wiertarki, kosze z supermarketów, różnego rodzaju mechanizmy, pompy wodne. Co bardziej ekstremalni (jak na przykład ikoniczny muzyk Yamataka Eye) potrafili ryzykować własne zdrowie, by zaimponować i tworzyć coś unikalnego. Przywiązanie sobie do nogi działającej piły mechanicznej czy zdemolowanie sceny wózkiem widłowym to tylko wierzchołek jego udokumentowanych dokonań. Nic więc dziwnego, że do dnia dzisiejszego turyści z wszystkich regionów Ziemi przybywają do Japonii, by zwiedzać undergroundowe kluby, w których jeszcze dziś można spotkać artystów tworzących sztukę i dźwięki z hałasu.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.