Coś dla amatorów rozrywki

Przeważnie do Japonii jedzie się, by zwiedzać zabytki i zgłębiać kulturę tego wspaniałego kraju. W końcu Kraj Kwitnącej Wiśni nie słynie z bycia centrum modowego. A szkoda, bo w Tokio, dokładniej w dzielnicy Shibuya. Jest to subcentrum będące miejscem wypadowym wielu grup młodzieży, ponieważ wypełnione jest klubami karaoke, domami towarowymi, kinami, kabaretami, dyskotekami i tzw. „hotelami miłości”. Oprawione jest wielkimi neonami i wyświetlaczami, a do tego wszędzie słychać głośną muzykę, co przy pierwszym kontakcie może nie tyle wprawić w zakłopotanie, co odepchnąć. Warto udać się tam zarówno w dzień, jak i w nocy – zawsze spotkamy tam interesujących ludzi – młodych i starszych, artystów i gapiów, a także wiecznie otwarte kluby, restauracje i ekstrawaganckie sklepy odzieżowe z najbardziej awangardowymi i ekscentrycznymi projektami ubrań (prawdopodobnie) na świecie, a na pewno w Japonii. Ważna jest też Shinjuku. Tam udać możemy się, jeżeli chcemy pozwiedzać drapacze chmur zbudowane ze szkła czy żelbetonu, olbrzymie domy towarowe, bary, salony gier i kasyna, a także coś dla dorosłych, czyli lokale ze striptizem, domy publiczne i centra mniejszości seksualnych. Liczbę takich miejsc szacuje się na co najmniej kilka tysięcy – niemalże codziennie powstają nowe, niekoniecznie rejestrowane oficjalnie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.