1

2

3

4

5

 

Kim są otaku

W Polsce często można spotkać się z określeniem otaku. Co to słowo oznacza? Zasadniczo z japońskiego oznacza słowo „fan”, „miłośnik”. W Polsce otaku to zazwyczaj osoba, która lubi oglądać anime i czytać mangi. Każdy inaczej interpretuje to słowo. Jedni sądzą, że jest to po prostu osoba, która to lubi, inni że to typowy pasjonat, jeszcze kolejni, że zaniedbuje znajomych, rodzinę, ponieważ w zasadzie nic innego nie jest w stanie zająć jego czasu. Pokój otaku według jednych ma zdradzać jego zainteresowania, zdaniem innych w praktycznie mangowa kraina pełna figurek ulubionych postaci, plakatów, tomików mang, płyt z anime oraz gier. W Polsce jak zatem widać można sobie różnie to słowo interpretować, ma oznaczać jedynie osobę zainteresowaną kulturą Japonii, ale nie jest określane natężenie tej pasji. W Japonii słowo otaku jest ewidentnie nacechowane negatywnie. Chodzi o to, że otaku to właśnie ta gorsza wersja fana: nie ma czasu na nic innego, zazwyczaj spędza czas przed komputerem albo telewizorem. Zdarza się, że odchodzi od nich tylko po to, aby czytać mangę. Nie ma znajomych, nie dba o relacje rodzinne. Często zaniedbuje obowiązki szkolne, domowe czy też zawodowe. Zazwyczaj jest dość wyalienowany. Często otaku kojarzy się z osoba otyłą, zaniedbaną pod względem higieny. Zdecydowanie w Japonii nie jest dobrze nazywać się otaku. Warto więc czasem dobrze dowiedzieć się co oznacza dane słowo. Zresztą wiele mówi się o tej różnicy na polskich konwentach dotyczących tematyki japońskiej.

Polskie konwenty dla miłośników

Trzeba wiedzieć, że w Polsce mamy mnóstwo miłośników kultury oraz tradycji Japonii. Brzmi dla niektórych bardzo dziwnie, ale to prawda. Weźmy na ten przykład konwenty mangi i anime, konwenty j-rockowe czy ogólnie konwenty o tematyce japońskiej. Zazwyczaj jest takich imprez w skali roku około kilkudziesięciu, na każdym stawia się od setki do nawet tysiąca osób. Na tych oto wydarzeniach poznaje się innych ludzi, zapoznaje z tematami, które jeszcze są nad odległe, można zamienić się także w osobę prowadzącą jakieś atrakcje. Często mają miejsce koncerty, konkursy, prelekcje no i wyczekiwany cosplay czyli konkurs na najlepsze wcielenie się w postać fikcyjną lub fantastyczną pochodzącą z filmu, mangi, gry czy anime będących produkcji japońskiej. Ocenia się wygląd, sposób poruszania, pozowania. Dla jednych to dziecinne, dla drugich wspaniała możliwość wykazania swojego talentu krawieckiego itp. Konwenty ostatnio nie cieszą się dobrą sławą. Mówi się, że atrakcje deprawują, że są organizowane dla młodszych uczestników, co nie jest zazwyczaj zgodne z prawdą, bo o ile na jakich konwentach złamie się regulamin o tyle na większość regulamin jest restrykcyjnie przestrzegany. Konwenty to głównie miejsca integracji i edukacji. Zainteresowanie kulturą dalekowschodnią jest duże, ponieważ każde odwołane z powodu tego pomówienia wydarzenie jest odbierane z wielkim zawodem. Rzecz w tym, że często na konwentach nie chodzi o deprawację, a o szukanie winnego, kiedy nie wierzymy, że nieletni mają jakieś granice.

Stosunek Europejczyków wobec Japonii

Europejczycy nie są zbyt otwarci na inność. Tym bardziej jeśli chodzi o Polaków. Okazuje się, że Azjaci, tym bardziej Japończycy są źle odbierani. Oczywiście to pewien stereotyp, któremu niektórzy nie ulegają. Jednak okazuje się, że większość osób nie kojarzy Japończyków z niczym innym jak z filmami pornograficznymi tymi wykonanymi metodą tradycyjną jak i tymi, w wersji animowanej. Zastanówmy się jednak czy faktycznie w żadnym innym kraju się tego nie robi? Owszem, animacje są innowacją Japończyków, dlatego jeśli otworzyli się oni na różne gatunki: komedie, dramaty, to mają tam też miejsce opcje dla dorosłych. Zwróćmy uwagę także dlaczego gejsza nazywana jest prostytutką, choć w ogóle nią nie jest. To przez kobiety, nie tylko Japonki, ale również amerykanki, które zaczęły przebierać się za gejsze podczas wojny światowej. W Japonii można było zatem skorzystać z usług zwykłej kurtyzany, która gejszą nie była, a która się tylko za nią przebrała. Natomiast gejsza to kobieta sztuki, która nie sprzedaje swojego ciała, ale swoje talenty. Europejczyk musi także wszystko nazwać po imieniu. Gejsza to prostytutka, anime to bajka dla dzieci, manga to komiks dla najmłodszych, samuraj to rycerz. Po co jednak to nazywać? Japonia to kraj bardzo odległy i wcale nie trzeba szukać w jego tradycji czy kulturze naszych zachodnich zamienników, bo to wprowadza nas tylko w błąd. Nie na tym rzecz polega. Należy otworzyć się na inność i przestać wierzyć stereotypom.

Niesamowicie rozpoznawalny j-rock

Gatunki muzyczne pochodzą zazwyczaj z określonego kraju, wywodzą się z danych subkultur. Japonia posiada bardzo specyficzny rodzaj rocka. Gra się go zazwyczaj tylko w Azji i choć jest bardzo podobny w Chinach czy w Korei, w Japonii się on na pewno różni. Nazywany jest j-rockiem czyli po prostu japońskim rockiem. Na czym to polega? Zazwyczaj jest to rodzaj mocnego grania, ale nie zahacza to o grunge czy metal. Chyba, że taką wizję mają artyści. Często można połączyć ten rock z popem. Bywa dosyć charakterystyczny. Każdy wykonawca posiada dla siebie inny rodzaj wyrazu. Zazwyczaj japońscy rockmani stylizują się w sposób, który nazywany jest visual kei. Polega on na wykorzystaniu nietypowych makijaży, fryzur, ubrań. Zazwyczaj jest to coś bardzo alternatywnego. Może być zinterpretowane w sposób ostrzejszy i będą to skórzane spodnie, buty z ćwiekami, ciemny t-shirt, kurtka, mocno pomalowane oczy, fioletowa fryzura wystylizowana na taką, przypominającą postać z mangi. Właśnie tak można określić styl visual kei – twarz i fryzura wygląda jakby przedstawiała mangowego bohatera. Może być także wersja bardziej łagodna i ubrania mogą być bardziej barwne, nawet różowe. Liczy się jednak mnóstwo dodatków oraz to, aby było wyraziście. Zdarza się również tak, że j-rockmeni znajdują dla siebie inny styl. Niektórzy przebierają się w barokowe stroje tak jak to robią Versailles. Europejczycy często żartują, że nie rozróżniają na scenie kobiet od mężczyzn.

Różne określenia Japonii

Japonia to kraj, który na pewno kojarzy nam się bardzo egzotycznie. Przede wszystkim jest to państwo na swój sposób dziwne. Legenda mówi, że Japonia powstała z miecza. Podobno Bogowie zanurzyli jego ostrze w morzu i kiedy je wyjęli, spadły do niego cztery krople – tak powstały cztery japońskie wyspy tworzące ten kraj. Zdecydowanie wiąże się to z czasem samurajskim. Japonia znana się również jak Kraj Kwitnącej Wiśni. Nie ma się czemu dziwić: jednym z najważniejszych symboli Japonii jest kwitnąca wiśnia. Hanami, czyli święto podczas którego podziwia się kwiaty po prostu jest jednym z najistotniejszych. Nie ma takiej ulicy, na której drzewka wiśni nie zostałyby posadzone. O Japonii mówi się też, że jest Krajem Wschodzącego Słońca, ponieważ jest jednym z najbardziej wysuniętych na wschód państwem. W związku z tym to tutaj nowy dzień zaczyna się jako pierwszy. Flaga Japonii również przedstawia czerwony okrąg, który może być interpretowany jako wschodzące, jeszcze czerwone słońce albo już dojrzała wiśnia. Poza tym określenia na Japonię to także Nippon albo Nihon, co oznacza po japońsku po prostu „Japonia”. Japonia to kraj sprzeczności. Niby tak bardzo jest rozwinięta, ale niezwykle mocno jest przywiązana do tradycji. Być może to właśnie klucz do sukcesu rozwiniętego państwa. Religia i tradycje nakazują być uczciwymi, dobrymi ludźmi, a zatem dobre i uczciwe społeczeństwo lepiej dba o siebie, o politykę, o skarb państwa.

Pozycja kobiet w Japonii

Kraj Kwitnącej Wiśni kojarzy nam się z takim, w którym emancypacja kobiet zdecydowanie nie następuje. Na pewno pozycja kobiety w Japonii nie jest bardzo mocna, jednak jest znacznie lepiej niż kiedyś. Dzisiaj panie jak najbardziej mogą piastować ważne stanowiska. Prawda jest jednak, że jeśli kobieta pozostaje w domu i nie podejmuje zatrudnienia, do jej obowiązków należą codzienne domowe obowiązki. Kobiety w Japonii wciąż nie mogą wyrwać się ze stereotypu, że są gorsze, mniej inteligentne. Jednak korporacje coraz częściej przyjmują kobiety w swoje progi oferując im etaty. Jeśli chodzi o emancypację, wystarczy spojrzeć tylko na święto 14 lutego. W całej Europie oraz w obu Amerykach obchodzone jest obopólnie. Natomiast w kwestii Japończyków to panie mają za zadanie obdarowywać panów czekoladkami i, co ciekawe, bardzo ważne jest to, aby nie wręczyć zbyt dużej paczki współpracownikowi, a mniejszej szefowi. Czekoladki mają wyrażać naszą wdzięczność, ale nie chodzi to, że chcemy komuś podziękować, kiedy ktoś nam pomógł. Czekoladki wręcza się w podzięce, że można z tym kimś pracować, że dana osoba nas przyjęła. Na szczęście w marcu święto jest odwrotne, ale już nie przywiązuje się wagi do tego, aby kobiety – szefowe, koleżanki z pracy, koleżanki ze studiów dostały od panów ogromne paczuszki ze słodkościami. Jest to już święto dobrowolne. Zatem na pewno jest to jakiś obraz tego jak traktuje się kobiety w Japonii.

Czym są sakury

Sakura to główny symbol Japonii. Każdy kto nawet trochę nie interesuje się tym krajem wie, że głównym symbolem państwa jest kwitnąca wiśnia. Kwiat kwitnącej wiśni jest po japońsku nazywany sakurą. Kiedyś było to święto, które obchodzone było w Chinach i trwało tylko jeden dzień. Od jakiegoś czasu jednak celebracja kwitnącej wiśni przeniosła się do Japonii i to tam zadomowiła się znacznie bardziej. Kiedyś to samurajowie głównie świętowali na dworach podziwiając kwitnące drzewka. Oglądanie kwiatów nazywa się hanami. Obecnie jest to okres, a nie tylko dzień. Kiedy tylko drzewka zaczynają pokrywać się pięknymi kwitnącymi kwiatami, wtedy całe rodziny, klasy szkolne, grupy studenckie czy współpracownicy rezygnują z obowiązków i wychodzą do parków, aby tam celebrować to wspaniałe wydarzenie. Tak wita się nadchodzącą wiosnę: pod drzewkami znajdują się tłumy osób, które organizują pikniki. Ulice wyglądają wtedy pięknie, ponieważ nie ma takiego miejsca, w którym nie znalazłyby się drzewka wiśni. Nie bez przyczyny na Japonię mówi się Kraj Kwitnącej Wiśni. Kiedy zbliża się czas hanami, wtedy japońskie telewizje podczas prognozy pogody zapowiadają kiedy ten czas zacznie się w danym regionie. Rzecz w tym, że często rozpoczyna się on już pod koniec marca natomiast kończy się w połowie kwietnia. Zazwyczaj trwa około dwa tygodnie, ale najlepszy czas na hanami to czas po tygodniu kwitnienia – na południu jest wcześniej, na północy najpóźniej.

Haruki Murakami – pisarz

Jednym z najbardziej popularnych i sławnych artystów pochodzących z Japonii jest pisarz Haruki Murakami. Przede wszystkim jest to człowiek, który naprawdę zupełnie inaczej patrzy na świat. Jego książki również czyta się w ciekawy sposób, ponieważ opisują świat w zupełnie inny sposób. Czytając Murakamiego możemy zwrócić uwagę na to jak bardzo różni się podejście do świata Japończyka i Europejczyka. W książkach tego autora zdecydowanie nie dostaniemy niczego podanego na tacy. Wiele utworów trzeba naprawdę interpretować bardzo dokładnie. Niektórzy uważają, że Haruki Murakami w ogóle nie jest dla nich trudnym pisarzem. Zależy to może od poziomu inteligencji oraz rodzaju wyobraźni. Zasadniczo jednak nad Murakamim warto się zastanowić i spróbować po przeczytaniu książki odpowiedzieć sobie na wszystkie pytania. Wtedy dopiero dowiemy się czy zrozumieliśmy powieść. Rzecz w tym, że opowieści tego pisarza przede wszystkim są bardzo logiczne. Jeśli nie rozumiemy „Kafki nad morzem”, warto przeczytać ją jeszcze raz. Jeśli zdarza nam się to po raz kolejny, odłóżmy te książkę na jakiś czas i wróćmy do niej po czasie. Rzecz w tym, że u tego autora nic w książce nie dzieje się z przypadku. Zdarza się, że po przeczytaniu czytelnicy nie wiedzą o co chodzi lub nie rozumieją co z czego wynikło. Jest to wtedy znak, że przede wszystkim do twórczości Harukiego Murakamiego trzeba dojrzeć albo że po prostu nie jest to rozrywka dla nas.

Kim są gyaru

Japończycy naprawdę zadziwiają. Okazuje się, że rodzajów mody w tym kraju jest naprawdę wiele. Niezwykle ciekawe są na przykład gyaru. Można je spotkać na co dzień na ulicy, w parku, w komunikacji miejskiej. Przede wszystkim Japończycy w ogóle nie uważają, że czegoś można na siebie nie włożyć. Owszem: do szkoły czy do pracy wkładają oficjalne stroje. Jednak okazuje się, że po godzinach poważna pani księgowa przebiera się za księżniczkę. Wkłada koronkową, rozłożystą sukieneczkę do połowy łydki, lakierki na nogi, kremowe rajstopki, kręci włosy na papiloty, wałki czy na lokówkę, wiąże w nich kokardki, nakłada bardzo intencyjny, słodki makijaż, dokleja długie rzęsy, wkłada powiększające soczewki i po prostu czuje się jakby przeniosła się w czasie. W ten oto sposób wyraża swoje prawdziwe ja. Wygląda jak mała dziewczynka, prawie jak laleczka. Tak właśnie zazwyczaj prezentują się gyaru. Jeśli kobieta nie pracuje w bardzo poważnej firmie, może postawić na farbowane włosy w kolorze różowym, lawendowym. Przede wszystkim można za gyaru przebierać się dla zabawy, ale są i takie dziewczęta, które styl gyaru obrały sobie jako ich codzienność. Jedyne kiedy porzucają ten image to czas lekcyjny, kiedy mundurki są obowiązkowe. Gyaru upodabniają się do laleczek i w zamyśle mają imitować bajkowe księżniczki. Efekt do osiągnięcia jest naprawdę trudny, ponieważ stroje powinny być bardzo charakterystyczne, dodatki także. Istotne jest odpowiednie ułożenie włosów, zakupienie akcesoriów kosmetycznych itd.

Samuraj – japoński wojownik

Zdecydowanie z Japonią kojarzą nam się samurajowie. To legendarni rycerze, którzy zawsze kojarzyli nam się z zupełnym geniuszem. Człowiek, który chciał zostać samurajem musiał posiadać dobre urodzenie. Rycerzem nie zostaje się przecież ot, tak. Każdy samuraj uczył się swojego fachu od najmłodszych lat. Poza tym można zwrócić uwagę na ogromną różnicę jaką widać pomiędzy dawnymi rycerzami europejskimi a samurajami. Europejczycy walczyli ogromnymi mieczami, które były ciężkie i trudne w opanowaniu. Natomiast Japończycy walczyli niezwykle płynnie i technicznie. Przy Japończyku Europejczyk wyglądał tak, jakby się miotał, miecz mu ciążył. W chwili zamachnięcia się rycerza szybkość i precyzja z jaką walczył samuraj zdecydowałyby o ostatecznym wyniku walki. Samurajowie po prostu buli perfekcyjnymi wojownikami. Poza tym byli niezwykle honorowi. Kiedy zdarzyło im się przegrać i przeżyć na polu walki, samodzielnie odbierali sobie życie wykonując seppuku. Polegało to na przebiciu i rozpruciu sobie brzucha. Najlepszy przyjaciel tym samym dostępował zaszczytu odcięcia głowy upokorzonemu tuż po tym procederze. Dzięki temu ktoś, kto okrył się hańbą mógł ten honor sobie przywrócić, jednak tylko w chwili, kiedy upał na rozcięty brzuch. O dodatkowej hańbie świadczyło umieranie na plecach. Każdy samuraj posiadał swojego własnego pana. Starszy, opuszczony samuraj, który nie posiadał władny był nazywana roninem. Zasadniczo nie powinien pełnić wtedy swoich funkcji czyli zabijania na żądanie.