1

2

3

4

5

 

Praca w Japonii

Nierzadko zwiedzenie kraju to początek zakochania się w nim. Wiele osób odwiedzających Japonię marzy, by osiąść tam na stałe. To może być trudne z uwagi na wiele czynników. Język musi być naturalnie na wysokim poziomie (nie ma tam, jak w Anglii, dużej grupy polonijnej, z którą możemy mówić po polsku). Jeżeli to opanujemy, możemy starać się o wizę pozwalającą na pracę w kraju. Ambasada albo konsulat może dać nam taką wizę – dopiero z nią będziemy mogli wjechać za granice Japonii jako osoby uprawnione do pracy zarobkowej. Aby uzyskać takową, musimy posiadać stopień naukowy uczelni wyższej. Kolejna przeszkoda to tzw. status zamieszkania. W Japonii jest kilkanaście takich statusów, są to na przykład dziennikarstwo, edukacja, inżynieria, rozrywka, biznes, zarządzanie, usługi międzynarodowe i tym podobne. Jeżeli na przykład mamy tytuł magistra inżyniera i staramy się o wizę dla inżyniera, możemy pracować tylko w takim zawodzie. W przypadku, gdy będziemy chcieli zmienić nasz zawód, konieczna jest kolejna wiza. Jeżeli chcemy zostać tam na długo – a chcemy – musimy postarać się o kartę pobytu. Od lipca zeszłego roku wstrzymano tzw. rejestrację obcych, a wprowadzono karty pobytu. Można ją uzyskać na lotnisku, jednak będzie ograniczona czasowo. Urząd imigracyjny może zezwolić na dłuższy pobyt lub pozwolić osiedlić się na stałe.

Tanio w Japonii

Dotrzeć do Japonii i zacząć zwiedzać to jedno. Często jednak, będąc w szale zwiedzania, zapominamy o przyziemnych rzeczach. Nie codziennie przecież będziemy jadać w restauracjach stworzonych dla turystów – to zrujnuje nasz budżet błyskawicznie i możemy nie mieć nawet na podstawowe produkty. Warto już w dniu przyjazdu rozejrzeć się po okolicy. Wszędzie powinny być sklepy spożywcze otwarte całą dobę – znajdźmy je i zobaczmy, co oferują. Jeżeli chcemy jeść tanio, nie wolno wybrzydzać – ryż to podstawowy składnik tamtej diety, ale też najtańszy. Z uwagi na dużą konkurencje tam (możemy spotkać nawet cztery, pięć sklepów spożywczych obok siebie, dosłownie sąsiadujących ze sobą), zarówno jakość produktów jak i przystępność cenowa są na bardzo wysokim poziomie. Warto też – w przypadku, gdy naprawdę oszczędzamy – zainteresować się przecenami w supermarkecie. Japończycy bardzo lubią świeże jedzenie, dlatego już koło godziny czternastej możemy natknąć się na produkty przecenione, które zostały przygotowane rano. Promocja zaczyna się od obniżki o dziesięć procent, ale z godziny na godzinę rośnie. Około dziewiętnastej możemy kupić dany produkt za dwadzieścia procent ceny – jednak pamiętajmy, że będzie niemal nieświeży. Alkohol warto kupować w sklepach do tego przeznaczonych – Japonia oferuje wiele tradycyjnych tanich trunków.

Tanio do Japonii

Koszty podróży to często jedyna przeszkoda przed wyjazdem. Wielokrotnie przez lata marzymy o wyjeździe, jednak ciągłe rachunki, zakupy i konieczne wydatki blokują rośnięcie naszej kupki z etykietką „na wyjazd do Japonii”. Na szczęście, nie trzeba odkładać kilkunastu tysięcy złotych, żeby zwiedzić tę piękną wyspę. Najważniejsze, by lecieć tam poza sezonem. Koszt przelotu może się bardzo różnić, chociaż pewnie ominie nas niejedna sezonowa atrakcja. Warto też bilet zarezerwować kilka miesięcy wstecz – zapłacimy dużo mniej. Kolejnym „trickiem” jest szukanie lotów, które „dopychają” pasażerów – czyli brakuje im minimalnej ilości, przy której linie nie będą stratne. Pobyt też należy zaplanować i zarezerwować – przez telefon, lub telefonicznie – z wyprzedzeniem. Szukanie miejsca do spania w dzień przyjazdu może okazać się bardzo niemiłe dla naszego portfela. Również, im bliżej ośrodków transportowych (stacje metra, przystanki) tym drożej. Warto pamiętać, że zarówno hotele jak i prywatni gospodarze podnoszą nierzadko ceny w okresach wzmożonej aktywności turystycznej. Zwiedzajmy miejsca, w których wejście jest darmowe – jest ich wiele! Warto podróżować wypożyczonym rowerem, ponieważ oszczędzimy wtedy ok. 100zł dziennie na dzienny bilet do metra i kolei. Zaoszczędzone pieniądze spożytkujemy na jedzenie.

Cosplayowe szaleństwo!

Każdy kraj ma swoją – bardziej lub mniej różną od innych – kulturę. Dlatego jadąc do Niemiec czy Wielkiej Brytanii nie ulegniemy szokowi kulturowemu, a najdziwniejszą rzeczą, jaką możemy zobaczyć to Brytyjczycy pijący herbatę o piątej popołudniu. Co innego, gdy wybieramy się gdzieś, gdzie kultura jest zupełnie inna, niż nasza. Na przykład, do Japonii. Tam na porządku dziennym będzie spotkanie sobowtóra Spike’a Spiegela z serialu „Cowboy Bebop” czy paczki Vanille, Snow i Lightning – bohaterów gry „Final Fantasy XIII”. Co to takiego? To cosplay, czyli costume play – sztuka performance’u polegająca na przebieraniu się za postaci z gier, filmów i seriali. W innych krajach również jest to szeroko rozwinięte, jednak Japonię wyróżnia tu jakość. Kostiumy Amerykanów na Halloween są niczym w porównaniu na przygotowywany miesiącami kostium ulubieńca w Japonii. Nierzadko wykonanie zleca się komuś, kto zajmuje się tym zawodowo, płaci grube (naprawdę grube) pieniądze tylko po to, by wyglądać dobrze. Cosplay przede wszystkim wyraża sympatię dla danej postaci – jej poglądów, losu i stylu ubioru (nierzadko, jeżeli ktoś przebiera się za postać złoczyńcy, np. Viciousa czy Sephirotha, to wyraża tym współczucie dla jego ciężkiego losu i tragedii, jaką przedstawiała jego historia). Takie osoby nierzadko przejmują też manierę i styl mówienia postaci.

O czym pamiętać jadąc do Japonii

Wybieranie się w podróż to zawsze nerwy. Spakowanie wszystkiego, wahanie, czy te spodnie czy tamta spódnica, czy T-shirt czy koszula, które buty, czy na pewno potrzebuję tego kapelusza. Do tego zebranie potrzebnych dokumentów, baterii do aparatu. Można dostać kręćka! Jeżeli jedziemy gdzieś do Europy czy Stanów Zjednoczonych, gdzie kultura jest zbliżona do naszej, to pół biedy. Co jednak, gdy wyjeżdżamy do egzotycznej kulturowo Japonii? Przede wszystkim – kupno dobrych, rzetelnych (czyli niestety – drogich) rozmówek polsko-japońskich to podstawa. Z nich możemy nauczyć się choćby podstaw, które – bądź co bądź – są konieczne. Podstawowe pytana, takie jak „jak dojdę do…”, „ile kosztuje to, ile tamto”, „poproszę to” czy „chciałbym zarezerwować pokój na … dni” warto zapamiętać albo przynajmniej nauczyć się je dobrze czytać. Część z tych rzeczy można co prawda zrobić przez Internet, jednak osobiście załatwia się zdecydowanie więcej. Warto, jeszcze przed wyjazdem, zaplanować gdzie chcemy się zatrzymać. Internet jest tu bardzo pomocny, ale korzystanie z biur podróży to też nie grzech. Nie musimy od razu kupować wycieczki – w wielu miejscach zaoferują nam pomoc nawet jeżeli ich klientami nie jesteśmy. Kolejną ważną rzeczą jest sprawdzenie – też przez Internet – cen. Mimo, że Japonia uczciwością stoi, wszędzie znajdzie się ktoś, kto będzie chciał zarobić na turyście.

Zwiedzanie pieszo może dać więcej!

Japonia ma to do siebie, że piękna jest na wielu płaszczyznach. Jako całość, oglądana na przykład z okna samolotu, ale też jako poszczególne miasta, zwiedzane autobusem czy samochodem. Nie zawsze jednak chcemy oglądać wszystko zza szyby szybko jadącego busa czy samochodu, gdzie większość czasu spędzamy patrząc przed siebie. Dobrym sposobem – choć ryzykownym ze względu na nieznajomość miejsca ani – możliwe – języka – jest zagrożenie zgubienia się. Dobrze w takim wypadku mieć rozmówki japońskie i wykuć na pamięć nazwę hotelu czy ulicy, przy którym leży. Można wtedy – nawet łamanym japońskim – zapytać o drogę czy wskazać ją taksówkarzowi. Angielski również może się przydać – jest to bardzo popularny język w tym kraju. Zwiedzanie pieszo ma też ogrom zalet. Przede wszystkim – tempo. Możemy iść szybko i mijać masę rzeczy, możemy też powoli chłonąć klimat danego miejsca, podziwiać architekturę, którą znamy z seriali anime czy z mangi. Wyjątkowo przyjemny spacer możemy zapewnić sobie wychodząc w godzinach popołudniowych – gasnące powoli słońce rzuca niesamowite światło w tamtym obszarze świata. Będąc z dala od ruchliwych ulic możemy poczuć się, jak w latach dwudziestych dwudziestego wieku. Nietrudno, przechadzając się tak, ulec zmęczeniu, jednak odpoczynek i dobre przygotowanie w postaci wody i jedzenia powinno wystarczyć.

Najważniejszy japoński ośrodek przemysłowy?

Nierzadko na wycieczkę jedziemy nie tylko po to, by zwiedzać parki i muzea. Fani poszczególnych rzeczy jeżdżą w miejsca bogate w ich zainteresowania. Sympatycy motoryzacji nie zważają na muzea inne niż te ze starymi pojazdami, zapaleńcy kinematografii odwiedzają stare kina i teatry. Dla fanów przemysłu, handlu i industrializacji ogólnie polecić można Osakę, trzecie co do wielkości miasto w Japonii. Odwiedzić tam możemy na przykład dzielnicę Yoroppamura z restauracjami w stylach włoskim, francuskim, amerykańskim i angielskim, Tsuruhashi, zwaną dzielnicą koreańską. Znaleźć tam możemy nie tylko wielu Koreańczyków, ale także ich wyroby i jedzenie, restauracje, sklepy i tym podobne. Dzielnice Nipponbashi i Den Den Town zaoferują więcej domów handlowych, sklepów, komiksów manga i gier, niż możemy policzyć. Można tam kupić wszystko, od taniego zegarka z kalkulatorem po prototypowe androidy zwierzęce czy telewizory wielkości ściany. Warto również odwiedzić Shinsekai, by zwiedzić ogrom klubów karaoke, bazarów, wesołych miasteczek, restauracji, pijalni i poczuć się – choć przez chwilę – jak ktoś bez zmartwień. Dla osób szukających rozrywki dla dorosłych Osaka zaprasza do dzielnicy Tobita Shinchi. Znaleźć tam można masę domów publicznych, salonów masażu, łaźni tradycyjnych, mimo że prostytucja oficjalnie jest zabroniona.

Raj fanów promocji

Będąc na wakacjach, rzadko zastanawiamy się nad zakupami do domu. Inwestujemy w pamiątki i lokalne atrakcje, ignorując prawie całkowicie – być może bardzo dobre – okazje. To błąd, ponieważ nierzadko możemy, będąc zagranicą, kupić tak bardzo potrzebną nową pralkę czy telewizor większy niż ma sąsiad za bardzo przystępną cenę. Dla odwiedzających Japonię, polecamy sąsiedztwo Akihabara. Jest to największe na świecie centrum handlowe ze sprzętem elektronicznym i AGD. Niejednokrotnie, nawet po przeliczeniu waluty, można tam kupić wiele rzeczy taniej, niż w Europie (czy to sprowadzając coś z Anglii albo Niemiec, czy kupując na miejscu). Jest to też raj dla amatorów nowinek technicznych – Japonia, jako lider w dziedzinie elektroniki i elektrotechniki pierwsza wprowadza to, czym Europa i Stany Zjednoczone raczą się nawet lata później. To tu najszybciej znajdziemy najnowszej generacji telewizor czy konsolę. Do tego w Akihabarze można kupić praktycznie każdą grę, mangę i anime (jeżeli zostało wydane na nośnikach) japońskiej produkcji. Do tego olbrzymie kompleksy komisów, w których praktycznie nowe urządzenia (Japończycy znani są z szanowania swoich urządzeń i częstego ich wymieniania) leżą i proszą, by kupić je już za pół ceny rynkowej i można spokojnie powiedzieć, że Akihabara to raj dla fanów promocji i dobrych okazji.

Coś dla amatorów rozrywki

Przeważnie do Japonii jedzie się, by zwiedzać zabytki i zgłębiać kulturę tego wspaniałego kraju. W końcu Kraj Kwitnącej Wiśni nie słynie z bycia centrum modowego. A szkoda, bo w Tokio, dokładniej w dzielnicy Shibuya. Jest to subcentrum będące miejscem wypadowym wielu grup młodzieży, ponieważ wypełnione jest klubami karaoke, domami towarowymi, kinami, kabaretami, dyskotekami i tzw. „hotelami miłości”. Oprawione jest wielkimi neonami i wyświetlaczami, a do tego wszędzie słychać głośną muzykę, co przy pierwszym kontakcie może nie tyle wprawić w zakłopotanie, co odepchnąć. Warto udać się tam zarówno w dzień, jak i w nocy – zawsze spotkamy tam interesujących ludzi – młodych i starszych, artystów i gapiów, a także wiecznie otwarte kluby, restauracje i ekstrawaganckie sklepy odzieżowe z najbardziej awangardowymi i ekscentrycznymi projektami ubrań (prawdopodobnie) na świecie, a na pewno w Japonii. Ważna jest też Shinjuku. Tam udać możemy się, jeżeli chcemy pozwiedzać drapacze chmur zbudowane ze szkła czy żelbetonu, olbrzymie domy towarowe, bary, salony gier i kasyna, a także coś dla dorosłych, czyli lokale ze striptizem, domy publiczne i centra mniejszości seksualnych. Liczbę takich miejsc szacuje się na co najmniej kilka tysięcy – niemalże codziennie powstają nowe, niekoniecznie rejestrowane oficjalnie.

Warto iść do kina!

Wizyty w kinie kojarzą nam się raczej z przebywaniem „u siebie”, bo po co iść do kina będąc na wycieczce? To duży błąd – w wielu miejscach kina są wyjątkowe, a atmosfera towarzysząca każdemu seansowi nie jest do powtórzenia ani do opisania. Tak jest w Japonii. Mimo nieznajomości języka, warto zastanowić się nad wizytą w kinie. Koniecznie na anime, czyli filmie animowanym. Jeżeli premiera jest duża i pochodzi od znanego studia (np. Ghibli, Sunrie, I.G. Production, Gainax) lub dotyczą popularnych serii (zarówno mogą to być filmy pełnometrażowe suplementarne do seriali, jak i kolejne części filmów), mamy dużą szansę spotkać tzw. cosplayerów, czyli osoby przebrane za postaci z danej serii. Japonia jest krainą takich zabaw i – nie ma co ukrywać – wychodzi jej to najlepiej. Stroje wykonywane są nierzadko przez profesjonalistów i kosztują duże sumy, ale dzięki temu dany cosplayer nie tylko wyróżni się w tłumie i trafi do Internetu i na okładki pism, ale może zyskać sporą sławę. Nierzadko dane osoby przebierają się tylko za jedną postać, co staje się ich znakiem rozpoznawczym. Najpopularniejsze postaci to bohaterowie gier z serii „Final Fantasy” (np. Cloud, Sepiroth, Lighting), seriali „Neon Genesis Evangelion” (Shinji, Major Katsuragi) czy “Cowboy Bebop” (Spike Spiegel, Jet Black, Faye Valentine).